czwartek, 5 grudnia 2013

Aoiki ~ Część I ~ Spotkanie.

Biegłem, nie oglądałem się za siebie. Bałem się. Bardzo.
Gonili mnie jacyś ludzie..Nie znam ich.
Nawoływali moje imię , i mówili żebym się zatrzymał ale ja ich nie słuchałem. Biegłem dalej..
Nagle poczułem czyjąś dłoń na ramieniu , która energicznie złapała mnie i wciągneła do ślepego zaułka.Spojrzałem na twarz człowieka który
mnie tu wciągnął. Wystraszyłem się. Był to jakiś facet  co najmniej po czterdziestce z zmarszczkami , i patrzył się na mnie z błyskiem w oku.
- Uratowałem cię, powinieneś być mi wdzięczny ..- mruknął na mi na ucho , po czym lekko je przygryzł. Wzdrygnąłem się.. poczułem..obrzydzenie..Chciałem
jak najszybciej stamtąd uciec.
Przejechał swoimi łapami po moim udzie, w górę aż do rozporka, po czym wsadził mi dłoń w bokserki..
- N-nie chcę..-szepnąłem , ale on nadal to robił..zacząłem się szarpać i wołać o pomoc ale on przyłożył mi swoją brudną rękę do twarzy bym się nie
odzywał.- Proszę..przestań..-prosiłem, ale on to zignorował i dał mi w twarz..Zamknąłem się..czekałem aż skończy i mnie zostawi w spokoju..każdy
tak robił.. 
Nagle usłyszałem czyjeś kroki. Zacząłem krzyczeć. Ktoś biegł w naszą stronę. Był to dość wysoki i szczupły chłopak na oko dwadzieścia lat, z
kruczoczarnymi włosami , i równie ciemnymi oczami.Wystraszyłem się jeszcze bardziej .. Może to jakiś znajomy mojego oprawcy?..
- Zostaw go , sukinsynu!- podszedł do niego , złapał go za kark i odrzucił w drugą stronę , podszedł do niego i zaczął walić jego głową o ziemię.
-Jeszcze raz ..go dotkniesz .. to pożałujesz, jasne?!-mówił do mojego oprawcy takim tonem że mnie aż przeszły ciarki, dobrze , uratował mnie
ale skąd mam wiedzieć czy ma dobre zamiary wobec mnie?..byłem dzieckiem z ulicy , nawiasem mówiąc wyrzucili mnie z domu ponieważ moi ,,Rodzice"
dowiedzieli się że jestem homoseksualny.Wydziedziczyli mnie . W dupie mieli jak będę żył.Ale teraz sobie jakoś radzę.Chociaż tu pełno takich ludzi,
jak mój oprawca sprzed pięciu minut..
-Wszystko dobrze ?-zapytał czarnowłosy gdy przestał zajmować się moim oprawcą..
-T-tak dziękuję..-szepnąłem niepewnie.-Jak masz na imię?-kolejne pytanie.
-Takanori, ale mówią na mnie Ruki. A ty ?..- podniosłem się z klęczek.
-Yuu.Shiroyama Yuu. Mów mi Aoi, dobrze?- uśmiechnął się przyjaźnie.Jego uśmiech .. był..taki ciepły.
-Dlaczego mnie uratowałeś? - zapytałem po chwili ciekawiło mnie to . W końcu nie każdy zatrzymuje się by pomóc jakiemuś dziecku , z ulicy które
prawie zostało zgwałcone.
- Bo chciałem-odparł.-Nie pytaj się o to . Nie wiem . Taki instynkt samozachowawczy.-podniósł na mnie wzrok.
-A-aha-odparłem mało inteligentnie.-Gdzie mieszkasz , może mógłbym cię odprowadzić do domu , w końcu jest ciemno, i pełno takich gwałcicieli,
jak tamten z przed chwili.-zaproponował.
-J-ja..nie mam domu..wyrzucili mnie..kiedy miałem czternaście lat..od tamtej pory radzę sobie sam.-odparłem zawiedziony i smutny.
-Przepraszam .. nie wiedziałem. To pewnie musi być dla ciebie trudne..Dlaczego cię wyrzucili?-zapytał niepewnie.
Zastanowiłem się chwilę..powiedzieć czy nie?  w końcu i tak jak się dowie , zostawi mnie tak jak inni i spojrzy na mnie z pogardą.
-Dowiedzieli się że jestem gejem.-Powiedziałem w prost.Spojrzał na mnie zdziwiony.W moich oczach momentalnie pojawiły się łzy..Zobaczył to.
Podszedł do mnie , i bez słowa mnie przytulił. Zdziwiłem się. Chciałem go odepchnąć , ale nie potrafiłem. Dawno mnie nikt tak nie przytulał..
Odwzajemniłem uścisk i zacząłem cicho szlochać.- Nie płacz. Już dobrze.Pomogę Ci.-Oderwałem się od niego i spojrzałem mu w oczy.-N-naprawdę?..-
Zapytałem z dziwną nadzieją.- Tak naprawdę. Możesz zamieszkać u mnie. Ale nie płacz już, dobrze?-kiwnąłem tylko głową i otarłem łzy po czym spojrzałem
na niego pytająco.-Dlaczego mi pomagasz? Dlaczego mnie nie odepchnąłeś? Przecież jestem pedałem , z ulicy..-spojrzałem na niego.
-Pomagam Ci , bo mi Ciebie szkoda , i chciałbym cię lepiej poznać.Z resztą , mam duży dom i wiele pokoi stoi pustych więc co mi szkodzi?..
A to że jesteś gejem.. Sam jestem Bi , nie przeszkadza mi to.-Uśmiechnął się do mnie , po czym złapał mnie ramieniem i zaczął prowadzić w swoją stronę.
Cieszyłem się w duchu. Może wszystko w końcu zacznie się układać?

wtorek, 3 grudnia 2013

Miłość Boli. Reituki Oneshot.


Wiem , pisałam że nie wiem kiedy coś wstawię.
Ale mnie coś natchnęło. Heh.
Także zapraszam do czytania moich poniższych wypocin. c:

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Kocham cię..
Dlaczego ty , nie możesz mnie pokochać?..
A no tak.. Nie jesteś gejem.
Masz ją.
Ona cię kocha.
Ty ją kochasz.
Więc dlaczego ja nie mogę zrozumieć że mnie nie chcesz?..
To takie banalne. Ale boli..
Chciałbym żebyś dbał o mnie tak jak dbasz o nią..

  Wszystko zaczęło się na próbie.Kiedy to wszedłeś , i oznajmiłeś nam że jesteś zakochany , i masz dziewczynę..
Mój świat wtedy został zburzony..nie potrafiłem opisać jak się wtedy czułem.. 
Przypadkowa dziewczyna ...A ja kocham cię od pięciu lat.Pięciu długich ,bolesnych lat..

Wtedy wszyscy się oczywiście ucieszyli, oprócz mnie, ale ja zawsze potrafiłem maskować swoje uczucia.

Wyznałem Ci miłość , ale ty mnie odrzuciłeś. Powiedziałeś wtedy że nie jesteś gejem, i że nie mógłbyś pokochać faceta.
Oznajmiłeś mi że kochasz ją i masz zamiar wziąć z nią ślub.
Że rozumiesz moją miłość , i że wiesz o tym że mnie ranisz.. Ale ty wcale tego nie rozumiałeś..
Rozpłakałem się.. Przytuliłeś mnie i powiedziałeś że nie możesz ze mną być, ale na pewno znajdzie się ktoś kto pokocha mnie równie mocno, jak ja Ciebie.
Nie wierzyłem w to.
Kochałem cię.

Po tym zdarzeniu , zamknąłem się w sobie jeszcze bardziej.
Płakałem co noc..i wyklinałem wszystkie swoje wady..
Zacząłem się ciąć.
Na początku , to było małe draśnięcie.
Potem było ich dwa, a potem już nawet nie liczyłem bo była cała ręka.
Zapomniałem o świecie.
Robiłem to dla Ciebie.
Bo cię cholernie mocno kochałem.
A ty mnie nie.. Mówiłeś że będziemy nadal przyjaciółmi..
Ale ja tego nie chciałem ..Chciałem zapomnieć.
Ale ty mi na to nie pozwoliłeś.. Codziennie cię widziałem z nią.
Już nawet przestało mnie to ruszać.
Stałem się człowiekiem bez uczuć.

Wstałem , ubrałem się i wyszedłem z domu.
Poszedłem na próbę.
Było lato więc było cholernie ciepło.
Kai oczywiście zauważył że chodzę w długich bluzkach i zapytał się mnie dlaczego.
Odpowiedziałem że nie lubię pokazywać swoich rąk.
Ale on nie uwierzył..
Podwinął mi rękaw prawej ręki i zobaczył , że była cała w bliznach..

Od tamtej pory każdy członek zespołu, oprócz Reity (Reita nie wiedział), zaczął mnie pilnować.
Nocowali u mnie na zmianę.
Pewnej nocy miałem już dość.
Upewniłem się czy Uruha śpi ( to on był wtedy na zmianie),
Po czym poszedłem do łazienki , z zamiarem podcięcia sobie żył.
Cięcie , jedno za drugim.
Ukojenie.
Spokój.
Cisza.
Krew.
Właśnie krew...siedziałem w niej..była jej cała kałuża..
Zacząłem się głupkowato śmiać..
Straciłem przytomność..
Umarłem.
Zrobiłem to dla Ciebie Akira.
Ponieważ Cię kocham.
Ale nie zasługuję na twoją miłość.
Ty mnie nie pokochasz.
Nigdy..


Wstęp..


Więc tak... Co by tu..? ..A  tak , Ohayou. Otóż 
założyłam tego bloga, i będę na nim publikować opowiadania yaoi.
Nazywam się Mishima Ryu.
Nie wiem kiedy cokolwiek wstawię , mam nadzieję że niedługo.